Rok 2001 dla naszego Koła był rokiem wyjątkowym, gdyż obchodziliśmy 50-tą rocznicę jego powstania. W celu uświetnienia złotego jubileuszu Walne Zgromadzenie Koła oraz byli jego członkowie wyszli z inicjatywą ufundowania Sztandaru Koła. Po uzyskaniu pozytywnych opinii władz samorządowych Okręgowa Rada Łowiecka wydała zgodę na posiadanie Sztandaru, potwierdzoną uroczystym aktem nadania. Akt poświęcenia i wręczenia Sztandaru nastąpił podczas uroczystości jubileuszowych 29 września 2001 roku.
Wystąpienie Dowódcy Garnizonu Lidzbark Warmiński
Pana płk Mieczysława ANDRZEJEWSKIEGO
Uroczystości były okazją do wspólnych wspomnień i zdjęć pamiątkowych
W związku z obchodami wyjątkowo uroczystą formę przyjęły imprezy organizowane przez Zarząd Koła dla uczczenia jubileuszu. Tradycyjne Polowanie Hubertowskie oraz zawody strzeleckie o puchar Koła.
W dniu patrona myśliwych w okolicy wiaty myśliwskiej przeprowadzono uroczyste, tradycyjne polowanie hubertowskie. Licznie przybyłych uczestników gościły urokliwe łowiska obwodu Nr 32 (obecnie77) w okolicy wsi WORKIEJMY i NOWA WIEŚ WIELKA.
Po uroczystej odprawie i błogosławieństwie Ks.Kap. Jerzego ROŻENTALSKIEGO przeprowadzono krótkie polowanie zakończone tradycyjnym pokotem, ogniskiem i biesiadą myśliwską.
W dniu 09 czerwca 2001 roku równie uroczyście przeprowadzono zawody strzeleckie o puchar WKŁ „JELEN” na strzelnicy myśliwskiej w GUTKOWIE. Impreza była okazją do zaprezentowania swych umiejętności strzeleckich przed szerokim audytorium kolegów myśliwych oraz licznie zgromadzonych rodzin i sympatyków Koła.
Po zaciętej rywalizacji wyłoniono zwycięzców:
Kol. Mirosław MIERZWIŃSKI - I MIEJSCE
Kol. Mirosław MAJAK - II MIEJSCE
Kol. Mariusz ALCHIMOWICZ - III MIEJSCE
Po zmaganiach sportowych na obiektach strzelnicy zgromadzeni uczestniczyli wzięli udział w pikniku rodzinnym przy ognisku.
Podsumowując roczne obchody złotego jubileuszu oraz sukcesy organizacyjne osiągnięte na przestrzeniu 50 lat istnienia Koła należy stwierdzić, że zostały osiągnięte dzięki wspólnym wysiłkom i zaangażowaniu kolejnych pokoleń myśliwych których łączyło umiłowanie ojczystej przyrody oraz wielka pasja o której pięknymi słowami tak opowiadał jej wielki miłośnik i piewca Julian EJSMOND:
Żywot łowiecki ma w sobie to niezrównanie rozkoszne,
że jest cały stopniowym wcieleniem w życie i ziszczaniem się najczarowniejszych snów.
Jawa zaś od tych snów bywa najczęściej stokroć jeszcze piękniejsza.
Od wczesnego dzieciństwa marzymy o naszym pierwszym zającu i pierwszej kuropatwie...
I długo potem pamiętamy ów dzień słoneczny pogodnej jesieni, gdy z prawdziwej fuzji po raz pierwszy ubiliśmy prawdziwą zwierzynę...
A potem następuje ziszczanie się dalszych coraz śmielszych pragnień.
Pierwsza kaczka na wieczornym zlocie na wodzie złotej i różowej –
o jakże różowej w blasku naszej promiennej radości!
Pierwszy lis – to triumf przebiegłości młodzieńczej nad przebiegłością zwierza.
Pierwszy dzik – to już zdobycie ostróg rycerskich.
Pierwszy kozioł w majowy poranek na leśnej polanie z podjazdu...
nie strzelony – to pierwsze zwycięstwo w nas poety-myśliwego nad młodym strzelcem.
Zwycięstwo to otwiera nam dopiero cały skarbiec łowieckiej poezji...
Pierwsze polowanie na wiosennym ciągu na słonki wieczorem –
to pierwsza schadzka miłosna myśliwego z dziewiczą przyrodą...
Pierwszy cietrzewi tok – to pierwsza nasza noc miłości z ukochaną naturą.
A pod pieśnią głuszca – po raz pierwszy posłyszaną – następują zaślubiny na wieki wieków duszy myśliwskiej z duszą puszczy...
Jestem pewien, iż w 50-letniej historii naszego Koła jego byli i obecni członkowie, w myśl powyżej przytoczonych słów wielokrotnie „otwierali skarbiec łowieckiej poezji”.